Grzybacz pracuje techniką, której kluczem jest nie tyle nakładanie farby, co jej ściąganie różnymi gąbkami. Tak buduje rytmy światła i cienia, że aż chcę dotknąć płótna, bo naprawdę wydaje się utkane z różnych tkanin. Tutaj trudno mi się powstrzymać, bo mam ochotę wygłaskać tego pieska za uszami, pod szyją i po brzuszku. Choć za głaskaniem psów akurat nie przepadam.
Malarz
Krzysztof Grzybacz (ur. 1993) ukończył z wyróżnieniem krakowską Akademię Sztuk Pięknych. Maluje kwiaty, swoich bliskich i ciche wnętrza, a prawdziwym tematem jest pod spodem zwykle intymność i to, jak komunikacja się gubi i nie dochodzi do skutku. Pokazywał prace w X Museum w Pekinie, w Harkawik w Nowym Jorku i w Dawid Radziszewski Gallery w Warszawie, a w 2026 roku czeka go indywidualna wystawa w londyńskim Pace.