Dlaczego zbieramy i dlaczego popularyzujemy

Trzymać malarstwo przy życiu w kulturze postpiśmiennej

Po cichu wychodzimy z epoki czytania. Jacek Dukaj nazywa to, co przychodzi po niej, kulturą postpiśmienną, taką, która nie tłumaczy już świata w zdaniach, tylko przekazuje go wprost, jako obraz i przeżycie. Można nad tym lamentować albo zobaczyć, co to znaczy dla malarstwa.

A znaczy tyle, że malarstwo nie jest reliktem. To najstarsza i najczystsza maszyna do bezpośredniego transferu przeżyć, czyli dokładnie tego, na czym według Dukaja stoi nowa kultura. Zanim pojawią się słowa, jak pisał John Berger, jest patrzenie. Obraz trafia do kogoś, kto przewija telefon, szybciej niż jakikolwiek esej.

Dlatego ta kolekcja ma dwa zadania. Pierwsze to zebrać najmocniejsze polskie malarstwo tej chwili i trzymać je w dobrej formie. Drugie to pokazać je ludziom, którzy nigdy nie weszliby do galerii, przez film, podcast, media społecznościowe i teksty, które zakładają, że jesteś mądry, ale nie jesteś ze środka. Instytucja jednocześnie wirtualna i fizyczna.

Zbieramy, żeby utrzymać malarstwo przy życiu w tej zmianie. Na razie idzie nieźle.