Siedem minut

Reguła siedmiu minut

Zasada jest prosta. Obraz wchodzi do kolekcji tylko wtedy, kiedy da się o nim opowiadać przez co najmniej siedem minut. Brzmi to może dziwnie, ale od lat nie znaleźliśmy lepszego sprawdzianu.

Dziś najtrudniej jest utrzymać uwagę, bo prawie wszystko jest zrobione tak, żebyś rzucił okiem i przewinął dalej. Z obrazami włącznie. Dobry obraz się temu opiera: nagradza tego, kto się przy nim zatrzyma, a jeszcze bardziej tego, kto wie, na co patrzy.

Zanim obraz trafi do kolekcji, musi obronić się przynajmniej siedmiominutową opowieścią. Nie chodzi o sypanie ciekawostkami, tylko o to, żeby naprawdę wejść w świat osoby, która go namalowała.

Obraz oddaje tyle, ile w niego włożymy, ile czasu przy nim spędzimy. Stąd reguła siedmiu minut. Każda praca, która ją przejdzie, pokazywana jest z bliska i bez pośpiechu, po jednym obrazie, opowiedziana na głos. Pierwsze właśnie powstają.