Obraz sięga czasów, w których przerwanie ciąży karano śmiercią przez powieszenie, i to z każdego powodu, nawet gdy kobieta poroniła wbrew swojej woli. Donos musiała na nią złożyć własna rodzina, bo taka grzesznica nie miała prawa stąpać po tym łez padole, a ludzie pilnie wypatrywali kobiet widywanych w ciąży, po których dziwnym trafem nie było dziecka. Balonik łatwo pęka. Dlatego kobiety uciekały się do diabła, który, jak opowiada Słowak, był od nich lepszym opiekunem: złych odganiał wielkim ogonem i nawet zapłakał krwawymi łzami.
Malarz
Agata Słowak (ur. 1994) jest absolwentką warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, a w 2022 roku odebrała Paszport Polityki, jedną z najpilniej śledzonych nagród w polskiej sztuce. Z ciała, okultyzmu i kobiecej historii buduje prywatną mitologię, równie pewnie w czułości, jak w groźbie, gdzie lepszym opiekunem bywa diabeł. Pokazywała prace w Fundacji Galerii Foksal w Warszawie, w Fortnight Institute w Nowym Jorku oraz w BLUM w Tokio i Los Angeles.