Mimo kontaktu z tyloma obrazami nadal czekam na każdy kolejny tak, jak dzieci czekają na otwarcie prezentów spod choinki. Pamiętam, jak pospieszałem wszystkich na planie zdjęciowym, bo wiedziałem, że to płótno właśnie przyjechało z Paryża i czeka na mnie. Wpadłem zziajany, przeprosiłem za spóźnienie, przywitałem się nieskładnie, bo nie spodziewałem się aż takiej głębi i takiej mocy. Cholera, nie lubię słabo wypadać na pierwszych spotkaniach.
Malarz
Konrad Żukowski (ur. 1995) studiował w akademiach sztuk pięknych w Krakowie i Wiedniu. Maluje domowe, psychologicznie naładowane sceny, które lekko przekrzywiają zwykły dom, pełne przyłapanych na zerkaniu postaci i cichej, przyczajonej grozy, a jest w nich coś z ducha paryskiego Montmartre'u sprzed wieku. Pokazywał prace w Warszawie, Atenach, Nowym Jorku i Paryżu.